DBAM opowiada historię Bożego Narodzenia

„Nie bój się, Maryjo, że na sianku leży. Ludzie Go pokochają i w Niego uwierzą.” - i to jest sens i cel organizowanych wystaw przez naszą Fundację, która w swoich celach statutowych ma wpisane realizowanie zadań w zakresie kultury, sztuki, ochrony dóbr kultury i dziedzictwa narodowego, realizowanie zadań podtrzymywania i upowszechniania tradycji narodowej, pielęgnowania polskości oraz rozwoju świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej a także dbanie o rozpowszechnianie wartości chrześcijańskich w zakresie tradycji, obrzędów i zwyczajów narodowych.

2025-12-29

Szopki Bożonarodzeniowe z różnych stron świata

Odkąd pamiętam, Święta Bożego Narodzenia kojarzyły mi się z ciepłem, rodzinną atmosferą, miłością i tym szczególnym, wyczekiwanym czasem. Zawsze – w moim rodzinnym domu i dziś, w domu mojej własnej rodziny – pod choinką stała tradycyjna szopka, a w niej Rodzina Dzieciątko, Trzej Królowie, Pasterze, zwierzęta. Czasem ręcznie wykonana, czasem kupiona, gotowa, taka, która po prostu „wpadła nam w oko”. Była znakiem obecności, ciszy i sensu.

Nieodzownym elementem świąt były także jasełka. Jako dziecko brałam w nich udział, a później – już jako mama – przygotowywałam stroje dla swoich dzieci, od przedszkola po szkołę podstawową, co roku jakaś scenka. Jednym z najbardziej wzruszających momentów było to, gdy mój trzyletni synek zagrał swoją pierwszą główną rolę – świętego Józefa. Miał do wypowiedzenia jedno zdanie, które zapamiętałam na całe życie:

„Nie bój się, Maryjo, że na sianku leży. Ludzie Go pokochają i w Niego uwierzą.” - i to jest sens i cel organizowanych wystaw. 

Ten mały chłopiec nauczył się później wszystkich ról na pamięć i w domu odtwarzał całe jasełka, trzymając w rączkach figurki Józefa, Maryi i Dzieciątka. Tak, dorastając razem, tworzyliśmy nasze rodzinne bożonarodzeniowe historie 

Z czasem w naszym domu zaczęły pojawiać się szopki podarowane przez misjonarzy. Wspieraliśmy dzieła misyjne, spotykaliśmy ludzi z różnych stron świata, a każdego roku kupowaliśmy nową szopkę – inną niż poprzednia. W pewnym momencie było ich już kilkanaście. Ustawione na stole, pod choinką, na parapecie, stworzyły ciepłą, niezwykłą przestrzeń. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam: to już nie są pojedyncze przedmioty – to kolekcja.

Jako rodzina wzięliśmy też udział w konkursie na szopkę w miniaturze organizowanym przez Muzeum Domków dla Lalek, Gier i Zabawek w Warszawie. Stworzyliśmy szopkę umiejscowioną w Boliwii – pełną tamtejszych barw i symboli. Zdobyliśmy pierwsze miejsce i statuetkę, która do dziś cieszy i przywołuje uśmiech. To był moment, w którym pasja zaczęła wychodzić poza nasz dom.

Zaczęłam świadomie poszukiwać szopek w różnych klimatach, nastrojach i z różnych materiałów, ale też tworzyć własne. Powstała szopka origami składana krok po kroku przez cały Adwent, szopka namalowana na klockach jenga, które czekały na nowe życie, oraz szopka z lalek matrioszek – od największego króla po najmniejsze Dzieciątko Jezus.

Tworzenie doprowadziło mnie jednak do jeszcze głębszego etapu – do zbudowania dużej szopki z osobistym przesłaniem. Przedstawia ona Świętą Rodzinę jako mieszkańców Afryki, przychodzących do szpitala w Bulubie w Ugandzie, gdzie przez wiele lat pracowała służebnica Boża Wanda Błeńska – lekarka, nazywana Matką Trędowatych. To scena Bożego Narodzenia pośród chorych i cierpiących – przychodząca z pocieszeniem, radością i nadzieją. Chciałam, aby osoba misjonarki i lekarki została zapamiętana i dobrze poznana przez gości wystawy. 

W tle tej szopki jest także moja osobista historia, choroby przewlekłej, osobistego Adwentu przeżywanego w cierpieniu, oczekiwania na cud i nowe życie. A potem wiadomość o możliwości przeszczepu nerki i zwycięstwo – narodzenie się miłości z daru, który ktoś ofiarował, wyrażając zgodę na oddanie narządów do  po swojej śmierci. Dlatego w tej kolekcji tak wiele szopek niesie przesłanie drugiego życia.

Są wśród nich także szopki podarowane przez osoby po transplantacjach: od Dariusza – po przeszczepie nerki i serca, z okolic Zduńskiej Woli, miejsca narodzin św. Maksymiliana Marii Kolbego; oraz od mamy Oli – dziewczynki, która jako małe dziecko przeszła dramat choroby i cudu nowego życia. Są też szopki wylicytowane na aukcjach charytatywnych – niosące w sobie symbol pomagania i obdarowywania.

Dziś na wystawie prezentowanych jest 134 szopki – i kilka kolejnych, które pozostają w moim domu, by dekorować czas Bożego Narodzenia. Każda z nich jest wyjątkowa: podarowana z sercem, zrobiona z sercem lub kupiona od serca. Każdy twórca był informowany, że jego dzieło trafi na Wystawę Szopek Bożonarodzeniowych – i często odpowiadał z radością, że jego praca jest ważna.

W tworzeniu tej kolekcji bierze dziś udział bardzo wiele osób. Przyjaciele, rodziny, podróżnicy – przywożą szopki z różnych stron świata. Dlatego szopki są częścią mojego życia przez cały rok, nie tylko w grudniu.

Jednym z najbardziej radosnych momentów było pielgrzymowanie do Rzymu z rodziną, by zawieźć jedną z szopek na wystawę „100 szopek w Watykanie”. Była to jedna z trzech szopek z Polski. Nasza wykonana na szydełku przez moją ciocię Asię, stworzona na moją prośbę. Później powstał także domek – również z włóczki. Całość cieszyła oczy pielgrzymów w roku jubileuszowym, pokazując, że domowe rękodzieło może dotknąć serc ludzi z całego świata.

Tegoroczna wystawa nie jest zamkniętym rozdziałem. Marzenia wciąż się rodzą. Jednym z nich jest stworzenie szopki z bursztynu – kamienia, który jest mi szczególnie bliski i który niesie w sobie polskość. Innym – pozyskanie szopki wykonanej z soli przez twórców z Wieliczki. Sól, od wieków bezcenna, byłaby dla mnie symbolem tego, co najdroższe. 

Chciałabym, aby tę wystawę zobaczyło jak najwięcej osób. Jej przesłanie jest proste i uniwersalne: świat w stajence zamyka cały świat. To opowieść o miłości, nadziei, darze i nowym życiu – opowiedziana językiem szopek z różnych stron świata.


 

Aktualności

  • DBAM o podejmowaniu pracy po transplantacji narządu

    „Normalnie pracować” po przeszczepie. Co to właściwie znaczy? Często słyszymy, że po transplantacji można wrócić do „normalnego” życia. Do pracy. Do obowiązków. Do aktywności. Tylko… co właściwie oznacza to „normalnie”?

    więcej

  • DBAM szuka ciekawostek o transplanacji

    Wpadliśmy na stronę Światowych Rekordów Guinnessa szukając rekordów w transplantacji i udało nam się znaleźć takie niesamowite wpisy...

    więcej

  • Szefowa DBAM na 12. Pikniku Naukowym na PGE Narodowym

    Prezes Fundacji DBAM, Iwona Olszewska-Król, zaangażowała się w działania edukacyjne prowadzone przez Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnym ds. Transplantacji "Poltransplant" w Strefie Zdrowia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Celem obecności było budowanie świadomości społecznej na temat donacji i transplantacji – tematów, które dla naszej Fundacji są szczególnie ważne.

    więcej

 

Fundacja Dbam 

Dane teleadresowe:

mail Siedziba: ul. Gen. M. Coopera 8/20; 01-315 Warszawa

mail Adres korespondencyjny: ul. E.Szwankowskiego 1/43; 01-318 Warszawa

mail: kontakt@dbam.org.pl

yesKRS: 0001003269; yesNIP 5223241766; yesREGON 523703627

Została powołana 24 października 2022 r. jako dar wdzęczności z nowe drugie życie po przeszepie nerki. Głównym celem statutowym działalności fundacji jest dbanie o promocję zdrowia i edukację zdrowotną oraz dbanie o wartości, tradycję i promowanie kultury polskiej.

Fundację Dbam można wspomóc heart 

Bank PKO BP S.A. nr 42 1020 1185 0000 4102 0347 8955